muzyka do celów publicznych bez opłat ZAIKS

muzyka do celów publicznych bez opłat ZAIKS

Wiem, że niektórzy właściciele pubów u nas na starym mieście mają problemy z Zaiksem, który żąda pieniędzy za odtwarzaną muzykę. Boję się, że do mnie też ktoś pewnego dnia zapuka z tą sprawą. Jak się uwolnić od tych zaiksowych przepisów?

codePerformance

Posty: 10

 
Dla mnie lokal, zwłaszcza lokal typowo gastronomiczny bez muzyki nie żyje. Musi coś grać, inaczej się robi taka sztywna atmosfera i nawet pogadać nie można, bo wszystko słychać, człowiek się czuje skrępowany i w ogóle niefajnie.

grzes3345

Posty: 16

 
Na początku to w ogóle w restauracji nie graliśmy muzyki, ale potem wspólnik zaproponował, żeby jednak coś grało. To zaczęliśmy zatrudniać faceta do fortepianu, który dwa raz w tygodniu grał gościom. Fajna sprawa, dobra promocja dla lokalu.

Różyczka

Posty: 28

 
Można zrobić coś takiego, żeby każdy gość wchodzący do lokalu dostawał słuchawki na uszy. Wtedy nikt nie słyszy grającej muzyki i prawa autorskie nie są naruszone :) Taki żart :P

El2CzupakaBra

Posty: 19

 
Z tego co wiem to Zaiks czy Zpav potrafią niezłymi opłatami poczęstować. Mam znajomego, które przycięli. Ja u siebie od niedawna gram muzykę, której ZAIKS nie może ruszyć, bo mam licencję od PublicMusic.plOni robią muzykę specjalnie z myślą o miejscach publicznych – restauracjach, pubach, sklepach itp. Warto od nich kupić, wychodzi to niedrogo, a przynajmniej jest święty spokój.

pilor56

Posty: 23

 
Ciekawa sprawa z tym ZAIKS. Ja mam o tyle dobrze, że u mnie w warsztacie samochodowym to raczej muzyka może grać bez przypału. Ilu ja mam tam klientów? Ktoś na chwilę wpadnie, zostawi auto i pojedzie. To raczej nie jest rozpowszechnianie muzyki.

Tesccc23

Posty: 29

 
Też szukam jakieś opcji, żeby nie płacić tych opłat zaiksowi, ale nie za bardzo wiem jak by to obejść. Musiałbym mieć chyba własny zespół i wtedy prawa autorskie należałyby do mnie to by się nikt nie przyczepił.

pawel253

Posty: 24

 
Ja najlepiej wspomniam knajpy z czasów studenckich właśnie przez kawałki jakie grały. Nie pamiętam gdzie ile piwo kosztowało, ale pamiętam w jakich miejscach jakie numery często powtarzali. :) Także rola muzyki w takich miejscach jest na pewno nie do przecenienia, dlatego rozumiem właścicieli...i problem z zaiksem.

raptofil

Posty: 26